Dziś mój anioł stróż wprowadził mnie duchowo do piekła. Nienawiść, jaką żywiły do Boga potępione dusze była dla mnie nie do sniesienia. Najgorszym cierpieniem nie był ogień, ale utrata Boga i brak nadziei. Utrata każdej duszy pogrąża mnie w śmiertelnym smutku. Zawsze mnie pocieszasz, kiedy modlisz się za zbawieniem grzeszników. To, co napisałam, jest tylko bladym cieniem tego, co widziałam. Większość dusz, które tam były, to dusze, które nie wierzyły, że istnieje piekło. Są tam z powodu swojej wielkiej pychy, której odmówiły przyznania się do swojej grzechów i nie ufały Bożemu Miłosierdzio. Modlę się teraz jeszcze goręcej o nawrócenie grzeszników i nieustannie wzywam Bożego Miłosierdzia dla nich. O, jakże chętnie cierpiałabym całe życie tylko po to, by uratować choć jedną duszę przed pójściem tam.