Rano, podczas medytacji, obecność Boga ogarnęła mnie w sposób szczególny, gdy zobaczyłam Jego niezmierzoną wielkość, a zarazem Jego wielką pokorę wobec Jego stworzeń. Wtedy usłyszałam, jak Matka Boża mówi cicho w moim sercu te słowa. Wtedy usłyszałam, jak Jezus mówił te słowa. W Starym Przymierzu wysyłałem proroków do swego ludu z gromami. Dziś wysyłam Ciebie do całej ludzkości z moim miłosierdziem. Nie chcę karać zbolałej ludzkości, ale pragnę ją uleczyć, przytulając ją do swego miłosiernego serca. Kar używam, kiedy mnie sami zmuszają do tego. Ręka moja niechętnie bierze miecz sprawiedliwości. Przed Dniem Sprawiedliwości posyłam Dzień Miłosierdzia. Po usłyszeniu tych słów zaczęłam odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego na kolanach z wielką gorliwością, a po jej zakończeniu Pan przemówił do mnie. O jak wielkich łask udzielę duszom, które odmawiać będą tę Koronkę. Wnętrzności miłosierdzia mego poruszone są dla odmawiających tę Koronkę. Zapisz te słowa, Córko moja. Mów światu o moim miłosierdziu. Niech pozna cała ludzkość niezgłębione miłosierdzie moje. Jest znak na czasy ostateczne. Po nim nadejdzie Dzień Sprawiedliwy. Póki czas, niech uciekają się do źródła miłosierdzia mego. Niech korzystają z krwi i wody, która dla nich wytrysnęła. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry.