O, jakże tęsknią za każdą komunię świętą, chcą jak najściśle i zjednoczyć się z Jezusem przez miłość. Aniołowie, gdyby zazdrościć mogli, to by nam dwóch rzeczy zazdrościli. Pierwszej to przyjmowania komunii świętej, a drugiej to jest cierpienia z miłości do Jezusa. Pewnego razu, kiedy przyjęłam Jezusa w komunii świętej, w moim sercu zasłona wiary została zerwana i zobaczyłam Jezusa, który stał przede mną i powiedział do mnie. Opuściłem swój niebiański tron, aby zjednoczyć się z Tobą w komunii świętej. Moja córko, Twoja miłość pociesza mnie i rekompensuje chód wielu duszy, które przyjmują mnie bez miłości i wiary. Traktują mnie jak martwy przedmiot. Mój drogi Panie, kocham Cię, cała moja siła pochodzi od Ciebie, mój żywy chlebie. Nie mogłabym przeżyć dnia, gdybym nie przyjęła komunii świętej. Ty jesteś moją tarczą. Bez Ciebie nie wiem, jak bym żyła. Moje życie wieczne zaczyna się na Ziemi za każdym razem, gdy przyjmuję Ciebie w komunii świętej. Jak bardzo Cię kocham, jak bardzo Cię potrzebuję. Po przyjęciu mnie w komunii świętej poświęć trochę czasu, aby porozmawiać ze mną w swojej duszy o wszelkich lękach i problemach, z którymi się borykasz. Tedy słuchaj w ciszy, a ja przemówię do Ciebie, pociszając się słowami zachęty i miłości. Pamiętaj, zawsze mów do mnie prostymi słowami, jak do swego najlepszego przyjaciela.