Bądź pokorna moja córko, a diabel nie będzie mógł cię skrzywdzić. Nagle otoczyła mnie sfora ogromnych czarnych psów, które skakały i wyły. Zrozumiałam, że to nie psy, ale demony. Zapytałam ich, skąd przybywają w tak dużej liczbie. Jeśli taka jest wola Boga najmiłosiemniejszego, rozrwijcie mnie na strzępy, bo słusznie na to zasłużyłam, bo jestem najnęznniejsza ze wszystkich grzeszników. A gdy znikły jako pył, dusza moja dostała wielkiego spokoju pod opieką naszego Miłosiernego Pana.